Paulę poznałam przez Instagram gdzie zachwyciły mnie Jej niezwykłe zdjęcia dzikich pszczół. Makro fotografia w której specjalizuje się artystka przepięknie wydobywa całe piękno maleńkich istot. Możemy zobaczyć wszystko to, co trudno dostrzec podczas spaceru, czy obserwując pszczołę na kwiatach. Zaprosiłam Paulę do tegorocznej edycji Wielkiej Wystawy Pszczół, by zaprezentować dzikie pszczoły artystycznym okiem Pauli. Prace artystki możecie obejrzeć w Muzeum Zamek w Janowcu gdzie wraz z innymi pracami zostały rozwieszone pomiędzy drzewami przepięknie komponując się z przyrodą. 

Poznajcie Paulę Możdzyńską i Jej niezwykle spojrzenie na dzikie pszczoły.

Diana Dyba

 

TOGETHER FOR BEES    ARTIST SPOTLIGHT

Od kwiatów do dzikich pszczół

Paula Możdżyńska  |   8. Sierpnia 2026

Moja przygoda z przyrodą zaczęła się całkiem klasycznie – od fotografowania kwiatów. Fotografia przynosiła mi spokój, którego w tamtym czasie bardzo potrzebowałam, i zupełnie niespodziewanie okazało się, że taka forma wypoczynku naprawdę mi odpowiada :).

Z czasem jednak same kwiaty zaczęły być dla mnie trochę zbyt spokojne i, cóż… trochę nudne (wielbicieli kwiatów przepraszam!). Coraz częściej zamiast skupiać się na samym kwiecie, zaczynałam obserwować to, co dzieje się wokół niego i co właściwie do niego przylatuje.

Kto na nim siada? Co przylatuje po pyłek? Co to w ogóle za zamieszanie?

I właśnie od tych prostych pytań i zwykłej ciekawości zaczęła się moja prawdziwa przygoda ze światem owadów.

Rozrożka długoczułka 
(Tetralonia malvae)
Porobnica włochatka 
(Anthophora plumipes)
Makatka zbójnica (anthidium manicatum)

Nagle fotografia stała się dla mnie nie tylko sposobem na oczyszczenie głowy ze złych myśli, ale również narzędziem do poznawania przyrody. Zaczęłam coraz uważniej przyglądać się owadom, próbować je rozpoznawać, czytać o ich biologii i zachowaniu. Im więcej wiedziałam, tym więcej dostrzegałam. Każdy odwiedzany przeze mnie teren okazywał się małym światem pełnym zależności, których wcześniej zwyczajnie nie zauważałam.

Bombus sp.
Kamieniarka kuprówka (Lithurgus cornutus)

W pewnym momencie tematów zrobiło się jednak tak dużo, że trudno było mi zdecydować, w którą stronę pójść. Świat owadów jest niemal nieskończony i nawet jego najmniejszy fragment potrafi wciągnąć na dobre. Wtedy poznałam Justynę Kierat, autorkę bloga „Żołna na łowach”. To właśnie dzięki niej zaczęłam znacznie uważniej przyglądać się dzikim pszczołom. Szybko okazało się, że trafiłam na temat, który pochłonął mnie całkowicie i dawał mi ogromną satysfakcję.

Wcześniej słowo „pszczoła” kojarzyło mi się przede wszystkim z pszczołą miodną – jak zapewne większości z nas. No dobrze, do tego zestawu można było jeszcze dorzucić trzmiela :). Tymczasem świat dzikich pszczół okazał się niesamowicie bogaty. Różnią się wielkością, wyglądem, zachowaniem, sposobem zakładania gniazd czy wyborem roślin, z których korzystają. Są gatunki maleńkie i niepozorne, ale są też takie, które potrafią zatrzymać mnie w miejscu od pierwszej chwili i naprawdę przyspieszyć bicie serca!

Różyca błękitnawa
(Ceratina cyanea)
Porobnica włochatka 
(Anthophora plumipes)
Pszczolinka ( Andrena sp.) 
Kornutka (Eucera sp.)
Zdjęcia Pauli Możdzyńskiej na Wielką Wystawę Pszczół w Zamek Muzeum w Janowcu.
Wystawę można oglądać do końca sierpnia 2026.
Zdjęcie Pauli Możdzyńskiej na tegorocznym zaproszeniu Wielkiej Wystawy Pszczół "We are all connected" w Zamek Muzeum w Janowcu.

Najbardziej zachwyca mnie świadomość, że właściwie wszędzie, gdzie idę, mogę zobaczyć coś nowego. Nie potrzebuję wyprawy na drugi koniec świata. Czasem a nawet mogę powiedzieć, że w zasadzie zawsze 🙂 wystarczy polna droga, skarpa, fragment łąki, ogród albo niepozorne miejsce przy lesie. Można przechodzić tamtędy setki razy, a pewnego dnia nagle zauważyć gatunek, którego nigdy wcześniej się nie widziało.

Jedną z rzeczy, które szczególnie mnie w pszczołach zachwycają, są ich oczy. Dopiero podczas fotografowania z bliska zaczęłam zauważać, jakie potrafią być piękne i jak bardzo różnią się między poszczególnymi gatunkami. Od zupełnie czarnych, przez niebieskie jak umamrzyka skrócinkowca, zielonkawe u porobnicy chabrówki czy obrostki Morawitza, małe szmaragdy zieleniczek aż po niesamowite czerwone oczyska koczownic. To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że im dłużej się im przyglądam, tym bardziej jestem nimi zafascynowana.

Bombus sp. 
Pszczolinka niebieskawa 
(Andrena cineraria)
Porobnica chabrówka 
(Anthophora bimaculata)
Makateczka komonicówka 
(Anthidiellum strigatum)

A potem dowiedziałam się jeszcze, że pszczoły mają swoje… kukułki! Istnieją gatunki, które nie budują własnych gniazd, lecz wykorzystują gniazda innych pszczół. Dla mnie było to jedno z tych odkryć, które można określić jako lekko „wstrząsające” – oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie :). I kolejny dowód na to, jak niesamowite rzeczy dzieją się tuż obok nas, choć często nie mamy o nich najmniejszego pojęcia.

Mamrzyk skrócinkowiec 
(Epeoloides coecutiens)
Koczownica

Od tego roku podjęłam decyzję, że to właśnie dzikim pszczołom chcę poświęcić większość –no dobrze, właściwie całość – swojej przyrodniczej uwagi. Chcę je fotografować, obserwować, poznawać i coraz lepiej rozumieć. Ta fascynacja zaczęła też wpływać na przestrzeń wokół mnie. Swój teren obsiałam mieszanką kwietną, a jednocześnie staram się kultywować rosnące tam rodzime gatunki roślin. Nie zależy mi na idealnym, sterylnym trawniku. Zależy mi na miejscu, które naprawdę żyje.

Efekt przerósł moje oczekiwania. Na naprawdę niewielkiej powierzchni udało mi się stworzyć miejsce o ogromnej różnorodności. Pojawia się tam wiele gatunków pszczół, a razem z nimi mnóstwo innych owadów. Każdy kolejny sezon pokazuje mi, jak niewiele czasem potrzeba, żeby przyroda dostała przestrzeń dla siebie -trochę miejsca, odpowiednie rośliny, a przede wszystkim zgoda na to, żeby nie wszystko było idealnie przystrzyżone i uporządkowane.

Moim marzeniem jest przybliżanie ludziom tego świata właśnie poprzez fotografię. Chciałabym, żeby ktoś, kto zobaczy moje zdjęcie, zatrzymał się na chwilę i pomyślał:

„Przecież ja nawet nie wiedziałem, że coś takiego żyje obok mnie”.

Bo właśnie to jest dla mnie w dzikich pszczołach najpiękniejsze. Nie są egzotyczną ciekawostką z odległych zakątków świata. Są tutaj. Często kilka metrów od naszych domów – na kwiatach przy drodze, w ogrodach, na łąkach i nieużytkach. Cały ten niezwykle różnorodny świat istnieje tuż obok nas. Trzeba tylko zacząć go zauważać. Ja nadal się tego uczę. I chyba właśnie dlatego ta pasja tak bardzo mnie wciągnęła. Im więcej poznaję, tym mocniej zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele jeszcze zostało do odkrycia.

Jestem ogromnie wdzięczna Dianie za możliwość opowiedzenia o swojej pasji oraz podzielenia się z Państwem moimi fotografiami :).

Mam nadzieję, że choć kilka z tych zdjęć sprawi, że następnym razem podczas spaceru zatrzymają się Państwo na chwilę przy zwyczajnym kwiatku i spojrzą trochę uważniej na to, co dzieje się wokół niego. Bo być może właśnie tam, na małym skrawku łąki, przy polnej drodze albo we własnym ogrodzie, czeka jeden z tych maleńkich światów, które przez całe życie mieliśmy na wyciągnięcie ręki, tylko jeszcze nie nauczyliśmy się ich dostrzegać. A jeśli dzięki moim fotografiom choć jedna osoba zacznie patrzeć na dzikie pszczoły z większą ciekawością i sympatią, to będzie dla mnie największa satysfakcja!

Paula Możdżyńska